Metazen – „Oh, Great Sun Nourish Her Rotting Roots”
Aby przybliżyć nieco twórczość Justina Howarda vel Metazena wybrałem nie dźwiękowe materiały z 2011 roku, które wspomniane zostały w osobnym tekście o Amerykaninie, lecz EP-kę z 2010 roku. Trzecią w dorobku artysty. I wyjątkową w jego karierze.
Dlaczego to wydawnictwo? Powodów można podać kilka. Metazen choć nie należy do osób wylewnych medialnie, to jeÅ›li już pojawi siÄ™ jakaÅ› wzmianka o nim wzbogacona o cytat, tytuÅ‚ „Oh, Great Sun Nourish Her Rotting Roots” obowiÄ…zkowo w niej musi paść. EP-kÄ™ wymienia sam Justin i zawsze podkreÅ›la, że to wydawnictwo majÄ…ce charakter koncepcyjny. Amerykanin nakreÅ›liÅ‚ historiÄ™ trzech przewodników dusz, opowiadajÄ…cych historiÄ™ o nieistniejÄ…cej już Ziemi i o tym, jak jej matka Gaia popeÅ‚niÅ‚a samobójstwo. Czyli wyobraźnia faceta nie zawodzi i widać, że przygotowanie mitologiczne jakoweÅ› posiadÅ‚.
Opowieść dÅ‚uga nie jest, bo zajmuje łącznie niespeÅ‚na 18 minut. Lecz Metazen naszpikowaÅ‚ jÄ… tak grubÄ… warstwÄ… silnie dziaÅ‚ajÄ…cych na sÅ‚uchacza emocji, że ciężko siÄ™ od EP-ki oderwać. Jest też „Oh, Great Sun Nourish Her Rotting Roots” swego rodzaju pomostem łączÄ…cym wczesne produkcje Metazena z tym, co miaÅ‚ nam do zaproponowania na wydanych w 2011 roku EP-ce „The Conscious Cicatrix” oraz albumie „Collected Scabs Vol. 1″. Mamy wiÄ™c naturalne instrumenty – akustycznÄ… gitarÄ™, fortepian, perkusjÄ™, dopasowane w odpowiednich proporcjach do elektroniki, znajdujÄ…cej siÄ™ jednak raczej na drugim planie. Beaty sÄ… dość spokojne, powolne, a flow Metazena nasycony silnymi emocjami. Ciężko tÄ™ hybrydÄ™ opisać jako eksperymentalny hip-hop, choć do tego gatunku Amerykaninowi bardzo jest po drodze.
Nieco bliżej jest mu na „Oh, Great Sun Nourish Her Rotting Roots” do muzyki ilustracyjnej, filmowej, trip hopu i rapowanie tego wrażenia nie jest w stanie zatrzeć. To takie muzyczne science fiction, emocjonalne i wciÄ…gajÄ…ce. Każda z czterech kompozycji jest malutkim klejnotem i nic w podziwianiu ich nie przeszkadza to, że w koÅ„cówce „Magic And Medicine” Metazen zostawiÅ‚ fragment, w którym ewidentnie nie trafiÅ‚ w tonacjÄ™. Wprost przeciwnie, wÅ‚aÅ›nie to niedociÄ…gniÄ™cie czyni EP-kÄ™ nieco bardziej ludzkÄ…, prawdziwÄ….
Justin Howard nie bawi siÄ™ w tworzenie maksymalnie wypielÄ™gnowanego dzieÅ‚a. Jemu zależy przede wszystkim na emocjach zawartych w muzyce. A tych na EP-ce jest mnóstwo. JeÅ›li przy takim numerze, jak „The Ghost Dance Of Cosmic Tongues” pozostaniecie niewzruszeni, bÄ™dzie to znaczyÅ‚o, że ktoÅ› Wam duszÄ™ zabetonowaÅ‚ i jedyne, co Wam teraz pozostaje to rozkoszowanie siÄ™ dorobkiem prezentowanym przez Polo TV.
Lesław Dutkowski

